ODESKIE PODWÓRKA

WYCIECZKA NA JĘZYKU POLSKIM

Piękność Odessa bogata w osobliwości. Goście miasta spieszą zobaczyć Odeski Operowy, Przywóz i Derybasowsku, przejść się po Nadmorskiej Alei i zejść po Potiemkinskom schodom. To fasada Odessy ale serce Odessy znajdują się nie tu. Serce Odessy żyje w starych odeskich podwóreczkach, opasanych nieskończonymi balkonami, gdzie rozkoszują się na słońce wszechobecne koty i pluszcze się na wiatrowi świeżowypraćona bielizna. Do żalu z powodu, teraz wszyscy to stopniowe znika. Przedtem na niewielkim piątaku podwórza rozmieszczało się i boisko, i pralnia, i kuchnia, i jadalnia prosto nieba, i klub za interesami. Tu ścierały i przygotowywały, wychowywały dzieci, omawiali ostatnie nowiny i urządzały wspólne stołu świątecznego w święta. Teraz zaś z podwórzy znika natka, co wypiera się asfaltem, a także stoły i ławeczki. Samochody mieszkańców coraz więcej i więcej zajmują wolny obszar, i zapach benzyny nieodwracalny wypiera zapach kwiatów i farszerowanej ryby…
Odeskie podwóreczka – unikalne zjawisko, aż jeszcze istniejące w jedynym zakątku kuli ziemskiej, do której powracasz, gdzie by nie zarzucił ciebie los. Faktycznie, odeskie podwóreczka coś średnie między przedpokojem a ogólnym przedsionkiem. W nich często odbywają się w związku z stołu świątecznego albo bez przypadku, prigożym wiosennym albo letnim dniem na schodach, które opasują podwóreczko, mają zamiar mieszkańcy Odessy – odetchnąć świeżym powietrzem, posłuchać nowe plotki. W takich podwóreczkach życie idzie rytmicznie i bez pośpiechu.

Podsłuchane w odeskich podwóreczkach:

— I co?

— Oj, ty mi będziesz opowiadać!

i wsio — rozeszli się!

***

Młoda kobieta myje okna, dwie niemłode sąsiadki, siedząc na ławce:

— Oj, Galia, Wy dziś gospodyni, okna myjecie, a to już sąsiedzi nie widać…

***

— Zosia, posłuchajcie, ile wam lat?

— Niedawno podeszłam do trzydziestu.

— Och, i co was tak zatrzymało w drodze?

***

— Monia, a taki możecie zreperować mi rozetkę?

— Łara, a taki macie Fimu, niech on zreperuje…

— Jemu nie wolno, jego może zamordować prądem!

***

— Jasza, a co powiecie za figurę Simy?

— Oj, a że tu moja myśl? Taki wszystko przedtem ona za nią śledziła, a teraz prosto obserwuje…

***

— Sołomon Markowicz, jak sprawy u waszego syna w szkole?

— Już lepiej … ale na razie jeszcze chodzę na zebrania dla rodziców pod cudzym nazwiskiem…

***

— Abrasza, o co takie? Znów leżysz na kanapie!

— Sza, Saroczka, nie rób gembiel … Zato wiesz, gdzie taki mnie zawsze można znaleźć.

CENA – od 1200 UAH (przykładnie 196 PLN) ZA WYCIECZKĘ
(grupa do 10 osób)
grupa ponad 10 osób – zgodnie z umową